<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Vi-CreW!</title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl</link>
<description> Vi-CreW!</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>CHATA ELEONORY</title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=226#p226</link>
<guid isPermaLink="false">226@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ai stanęła przed drzwiami chaty. Trochę się wachała. Eleonora była najstarszą i prawdopodobnie najmądrzejszą osobą jaką znała. Zapukała. Nikt nie odpowiadał... Postanowiła zapukac znowu. Nadal cisza... &quot;Czyżby zrobiono sobie ze mnie żart?&quot; Jednak nie. Drzwi po chwili się otworzyły...]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>MIASTECZKO</title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=225#p225</link>
<guid isPermaLink="false">225@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dziękuję za informację przyjacielu! - krzyknęła dziewczynka biegnąc wprost do chaty Eleonory...]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>ZAMEK DOTHON</title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=224#p224</link>
<guid isPermaLink="false">224@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Megumi podebiegła do drzwi. Otworzyła je uśmiechając się niepewnie do poddenerwowanej służącej mówiąc:&quot; Dziękuję za informację. Przekaż ojcu, że zaraz będę &quot;. Zamknęła drzwi. Podeszła do toaletki i schowała kasetkę. Usiadała na łóżku, wzięła głęboki oddech po czym udała się do komanty ojca...]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>CHATA MISTRZA</title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=223#p223</link>
<guid isPermaLink="false">223@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[&quot;Iby...&quot; zaczął powoli Mistrz kręcąc głową i jednocześnei przerywając chłopcu. &quot;Najpierw powinieneś sobie odpowiedzieć na jednoi zasadnicze pytanie...&quot; W tym momencie Mistrz spojrzał w błyszczące oczy chłopca &quot;Kim jesteś?&quot;]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>CHATA MISTRZA</title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=222#p222</link>
<guid isPermaLink="false">222@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Iby wszedł do środka ze spuszczoną głową. Wiedział, że to bedzie nieprzyjemna rozmowa, ale bez neij nie mógł liczyć na nic poza biernością i nudnym, samotnym życiem w wiosce: &quot;Mistrzu...&quot; Zaczął powoli poprawiając sobie kapelusz: &quot;Chciałbym z tobą porozmawiać...Otórz. Chcę udać sie w podróż. Gdzieś w neiznane, by dorosnąć i znaleść przyjaciela...Obiecuję, że będę o siebie dbał i nie wdawał sie w konflikty...No..I..WRÓCĘ gdy osiągnę swój cel...Obiecuję!&quot; Iby mówił juz coraz szybciej bojąc się, że Mistrz przerwie mu i powie - nie, ale jak narazie nawet gdyby chciał, neibyłby wstanie przerwać temu małemu Magowi, który natłokiem słów chciał odwrócić uwagę Mistrza od prawdziwego celu.&quot;...Tam będą inne rośliny, zwierzęta, calkiem inni ludzie! Wszystko bedize inne! A co mogę robić w wiosce gdy nei chcę bawić sie w mordowanie biedronek razem z innymi dziećmi..&quot;]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>WIOSKA</title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=221#p221</link>
<guid isPermaLink="false">221@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Aby dostać sie do północnej bramy trzeba było przejść przez wioskę i dostać sie na sam jej kraniec. Młodzieniec szedł szybko, stawiając pewnie nogę za nogą. Wedział, że od jego misji zależy życie jego ukochanej matki. Tak bardzo pograżył sie w myślach, że o mało nei nazdepnął leżącej w trawie dziewczynki..:&quot;Oh...Przepraszam&quot; Rzucił pośpiesznei poczym przystanął na chwilę: &quot;Nie wiesz, że niebezpiecznie ukrywać sie w tak wysokiej trawie? Gdybym nei był na tyle czujny mógłbym ci zrobić krzywdę...&quot; Powiedział łagodnie choć neico dosadnie młodzieiec przerzucając jasne włosy na plecy.]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=220#p220</link>
<guid isPermaLink="false">220@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[&quot;Oczywiście Matko&quot; odparł z dumą w głosie...&quot;narescie się na coś przydam..&quot; pomyślal w duchu poczym ukłonił się nisko chyląc przed matką głowę:&quot;Natychmiast udam się w podróż do miasta Cambriona. Z tego co wiem znajduje się ono na północnym wschodzie, jakieś 400 mil stąd...&quot; Greeth spojrzał za okno. Widząc pozycję słońca stwierdził iż jest godzina 17:00. Jeśli nei wyruszy natychmiast nei uda sie mu opuścić terenu Ispis przed zachodem słońca. Wtedy to zamykane są wszystkie bramy i nikt nei ma wstępu, ani też nikt nei może wyjść.&quot;Pójdę północną bramą&quot; rzucił poczym ucałował matkę w rękę.&quot;Wrócę z lekarstwem zanim rozkwitną pierwsze akacje&quot; Powiedizał poczym pośpiesznie wyszedł z komntaty pozostawiając Matkę pod opieką Matki Natury.]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=219#p219</link>
<guid isPermaLink="false">219@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[&quot;Tak&quot; Odparł bez namysłu Bill uśmiechając sie szeroko: &quot;Z tego żyję! Czego sobie życzysz Panie? Mam skóry smocze, pył rusałek, ogniki chochlicze...&quot; Sprzedawca zaczął wymianiać poczym dorzucił zniżając glos: &quot;i coś jeszcze..Jesteś pierwszą osobą jaką spotykam... wędrując wciąż tędy co roku przemierzając te same ścieżki nei spodkałem tu jeszcze żywej duszy...Tak więc mogę ci coś podarować...Ale jest jeden warunek&quot; Bill spojrzał spod okrągłego słomianego kapelusza na nieznajomego przyglądając się uważnie jego reakcji.]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=218#p218</link>
<guid isPermaLink="false">218@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[ojej slonce...<br /><br />Na pewno nie czuje tego wszystkiego, co czules ty, mnie nigdy nic takiego sie nie przydazylo... <br />jestes taki slodki, jak on mogl!]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>WIOSKA</title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=217#p217</link>
<guid isPermaLink="false">217@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Pogoda była nadzwyczaj słoneczna. Słońce oświetlało twarz małego stworzonka, siedzącego samotnie pośród kwiatów. Była to mała dziewczynka (mająca zaledwie pięć głów wzrostu), szepcząca do siebie: - Oh kwiatku miłowany, powiedz Livvy, gdzie jej kochany? Serce dlań w piersi bije, lecz on głuptas... Czy on umiłuje mnie...? - Westchnęła głęboko i zamykając oczy, pomyślała w duchu - &quot;Jeeej... Czy ja naprawdę nie daje żadnych znaków, że mi się podobasz? A może... Ty jesteś... Tak! Na pewno jesteś nieśmiały...!&quot;<br />Rozciągnęła się wygodnie na trawie oczekując czegoś zacięcie...]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=216#p216</link>
<guid isPermaLink="false">216@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[-&quot;Doprawdy, ciekawość ludzi czasem mnie zadziwia...&quot; - pomyslał, a na głos powiedział - Zmierzam do najbliższego miasta, by odpocząć. Jeśli jednak masz coś, co mógłbym od ciebie kupić... Jesteś sprzedawcą, prawda?]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>CHATA MISTRZA</title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=215#p215</link>
<guid isPermaLink="false">215@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[&quot;Proszę&quot; : odparł chrypiacy głos poczym zaniusł się kaszlem: &quot;To pewnie ty Iby..Tak myślałem że coś cie dręczy...&quot; pomyślał zanim otworzyły się drzwi..]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=214#p214</link>
<guid isPermaLink="false">214@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Kobieta spojrzała na syna oczami w których tliła się iskierka nadziei: &quot;Wyruszaj natychmiast. Proszę&quot; Jej slowa jakby zawisły w powietrzu oczekując ca twierdzącą odpowiedź ze ztrony jedynego ukochanego syna. <br />Teraz błagała go wzrokiem o litość i zrozumienie.]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=213#p213</link>
<guid isPermaLink="false">213@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[&quot;Oczywiście matko..&quot; : odparł Elf bez namysłu lekko spuszczając głowę widząc ukochaną matkę w takim stanie.&quot;Zrobie jak zechcesz&quot;...W komnacie panowała teraz zupełna cisza. Jedynie za oknem słychać było ćwierkajace ptaki i odgłosy bawiących sie dzieci: &quot;Kiedy mam wyruszyć?&quot; Spytał Elf po chwili patrząc szklanymi oczami w twarz matki.]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>CHATA MISTRZA</title>
<link>http://www.vicrew.pun.pl/viewtopic.php?pid=212#p212</link>
<guid isPermaLink="false">212@http://www.vicrew.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Iby trochę wachał sie zanim zapukał do drzwi Mistrza. Bał sie teraz jego reakcji...: &quot;Ostatni raz gdy go weidziałem nazwał mnei dzieckiem...Tak nagle nie mógł zmienić zdania..&quot; Pomyślał zatrzymując rękę w powitrzu, przymieżajacą się do pukania.&quot;Ale nie zaszkodzi spróbować&quot; Zapukał więc dwa razy poczym czekał.]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
</channel>
</rss>
